Paweł – na rozgrzewkę pytanie o to jak było na początku czyli jak zaczęła się Twoja przygoda z deską? Czy mógłbyś pokrótce przytoczyć tą historię?

Zaczęło się od telewizji, gdzie zobaczyłem pierwsze tricki na desce. Potem próbowałem uskuteczniać niektóre tricki na nartach…. nie zawsze wychodziły… zamiast 360 zrobiłem 180 i nieźle wydzwoniłem, narty wbiły się w śnieg tyłami, a ja trochę się potłukłem. Przy próbach backflipów rozwaliłem wiązania i skończyła się zabawa… he he he. Pojawiło się pytanie czy inwestować w nowe narty czy sprzęt snowboardowy??? Wiem, że to śmieszne ale pierwszy snowboard zrobiłem z deskorolki (oldshoolowej szerokiej). Odkręciłem trucki, slidery i pomalowałem. Wiązania zamówiłem w firmie u taty. Wykonane były z blachy na wzór Burtonowskich freeridowych trzyklamrowych. Aczkolwiek nie były podobne do czegokolwiek he he. Po zamontowaniu wyruszyłem na śnieg, deska zapadała się w głębokim śniegu a z braku krawędzi nie dało się nią sterować. Na pierwszej muldzie wykonałem ollie i……. pobiegłem dalej, wiązania wyrwałem z deski i zostały mi na butach…….Tak skończyły się domowe experymenty ze sprzętem i postanowiłem zakupić prawdziwą dechę! Z braku kasy sprzęt kupowałem na raty: najpierw deskę używaną na giełdzie, potem wiązania a na buty musiałem dozbierać. Zamiennie używałem butów do kosza ale strasznie bolały mnie łydki!!! Jak już dozbierałem na buty zaczęła się jazda!!! Początkowo wystarczało kilka cm śniegu i mała skocznia w okolicach kopca Kościuszki. Potem szybki wypad na Kasprowy, jednak tam zdecydowanie zabrakło umiejętności i łapanie krawędzi dało znać o sobie w postaci licznych stłuczeń. Nie, nie zniechęciło mnie to, a nawet jeszcze bardziej nakręciło!!! Każdy wolny czas poświęcałem na deskę i naukę tricków. Nie było to łatwe w tamtych czasach – 96/97′. Brak materiałów, gazet z fotkami, filmów a przede wszystkim osób na stoku od których można by się czegoś nauczyć. Teraz patrząc z perspektywy czasu jestem bardzo zadowolony, że wraz z pokoleniem które ze mną zaczynało jeździć częściowo TWORZYLIŚMY freestyle!!! Było to czyste i naturalne. Teraz wystarczy się naoglądać i trochę potrenować i już jesteś freestylowcem. Jednak jak chcesz być dobry to liczy się praca nad stylem i wysokością skoków, a co za tym idzie NO FEAR!!!

 

Muszę powiedzieć, że bardzo ciekawa historia 🙂 Proszę powiedz nam czym dla Ciebie jest snowboard?

Wszyscy opisują to jako sposób na życie, styl bycia itp. Dla mnie snowboard jest przede wszystkim swobodą, adrenaliną, sprawdzaniem siebie, poznawaniem nowych miejsc i wspaniałych ludzi, uczy mnie respektu do wysokich gór, które bardzo szanuje. Nie zwracam szczególnej uwagi na ubiór i imprezy, bardziej zależy mi na spędzeniu czasu na śniegu!

 

A jak to było z freestylem? Dużo czasu musiało upłynąć żebyś złapał zajawkę na to ?

Zacząłem od freestylu – byle utrzymać się na desce, dojechać do hopy i wykonać jakiś trick – skok. To chyba była zajawka??? Chwilę potem zacząłem odczuwać jednak braki w zwykłym poruszaniu się po stoku i poświęciłem trochę czasu na doskonalenie jazdy na krawędziach.

pawel_cichocki3Jako że jeździsz zawodowo a snowboard jest sportem o podwyższonym ryzyku to pewnie odniosłeś już nie jedną kontuzję? Czy mógłbyś nam to jakoś zobrazować ? Jak do tego doszło, gdzie to miało miejsce, jak się skończyło ?

Tak. Zgadza się. Chyba każdy snowboardzista nie zależnie od tego czy jest zawodowcem czy jeździ rekreacyjnie doznaje różnych kontuzji. Z tym się trzeba liczyć, nie mniej jednak dobrze jest się przed nimi zabezpieczyć i przygotować nasz organizm do wzmożonego wysiłku i upadków.W trakcie treningów jak również na zawodach doznałem wielu kontuzji: złamany palec, 2x wstrząśnienie mózgu, złamana kość łokciowa, złamana kość ogonowa, skręcone prawe i lewe kolano, zerwany mięsień podkolanowy nogi prawej, zwichnięcie stawu barkowego lewego, oraz słynny wypadek na zawodach ACG NIKE w Zakopanym w 2003 gdzie zwichnąłem bark i musiałem przejść operację, miałem też problemy z kręgosłupem. Tak więc wypadki się zdarzają ale trzeba walczyć dalej i nigdy się nie poddawać! Jednak im się jest starszym tym bardziej czuje się respekt i podchodzi z dystansem do wielu rzeczy…

 

Jako, że jesteś snowboardzistą z dużym bagażem doświadczeń, to może masz jakieś wskazówki dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę ze snowboardem?

Trening, nauka, nie wpadanie w samo zachwyt i przygotowanie w każdych warunkach! Dodatkowo przydadzą się sporty uzupełniające, polecam: gimnastykę, sztuki walki, pływanie.

Jak oceniasz poziom polskich snowboardzistów ?

Poziom rośnie zwłaszcza na railach, na BA również widać progres ale szkoda, że HP ma tak mało zwolenników (wiem jednak że brakuje w Polsce takich obiektów). Szkoda również, że zawodnicy skupiają się na wąskiej specjalizacji konkurencji, brakuje wszechstronności i uniwersalności. Cenię sobie Paulinę za jej pracę włożoną w trening i poparte tym wyniki! Keep going Paola!!!

 

Powiedz, gdzie najbardziej lubisz jeździć, skakać?

Dużo czasu spędzam na Kasprowym, lubię świeży śnieg i wysokie góry. Jest tam duża przestrzeń i fajnie ukształtowany teren. Również lubię Koninki, Białkę. Jednak lepiej można się przygotować do zawodów w Alpach: Les 2alpes, Kaunertal, Kaprun, Livigno, Sas fee.

 

Może jakiś komentarz na temat polskich snowparków ?

Super, że powstają! Jednak czasem brakuje śniegu żeby dobrze rozmieścić przeszkody. Również z przykrością muszę to stwierdzić, że nie wszyscy potrafią ze snowparków korzystać… Może to dla tego, że nie jesteśmy wszyscy do tego przyzwyczajeni?

 

Co konkretnie miałeś na myśli mówiąc, że nie wszyscy potrafią korzystać ze snowparków ?

Chodzi mi o to, że siedzą na zeskokach, nie zważając na własne bezpieczeństwo, nie dbają o przeszkody, często wjeżdżają na teren snowparku gapie i blokują przejazd, osoby „przypadkowe” nie mają pojęcia co się tam robi a ciekawość czasem prowadzi do wypadku i dyskomfortu dla użytkowników…

 

Paweł a czym się zajmujesz na co dzień ?

Hmmmm. Obecnie zajmuję się bezpieczeństwem na lotnisku w Balicach. Pracuje w Straży Granicznej w Zespole Interwencji Specjalnych. Więcej nie mogę zdradzać…

 

Czy jest taka osoba, która jest dla Ciebie idolem, na której się wzorujesz?

Jest kilka takich osób, cenię sobie ich charakter i sposób postępowania, a przede wszystkim to że wiedzą czego chcą i się nie poddają się!!! Jednak nie będę wymieniał ich nazwisk ok. Od tych osób mogę się wiele nauczyć i pomaga mi to w wyznaczaniu kolejnych celów w życiu.

 

Czy masz jakieś konkretne marzenie związane ze snowboardem ?

Marzenia się spełniają! Kiedyś marzyłem żeby zostać zawodnikiem – tak się stało, potem chciałem skończyć AWF i zostać instruktorem – i tak też się stało, następnie myślałem o zdobyciu uprawnień trenerskich – i to też się spełniło. W trakcie treningów miałem zamierzone tricki do wykonania i również je realizowałem. Niektóre z marzeń mile zaskakują i tak też udało mi się trafić do jednych z najlepszych snowboardzistów w Polsce (i udzielać tego wywiadu he he..), teraz jest wielu młodych pretendentów do objęcia miejsc na arenie polskiego freestylu i trzymam za nich kciuki!!!! Wiele osiągnąłem nie w sensie sportowca – mistrza bo takim nigdy nie byłem ale zdobyłem wiedzę i doświadczenie co jest dla mnie bardzo cenne. Teraz skupiam się raczej na pracy zawodowej, a do snowboardu wracam w każdej wolnej chwili i często dzielę się wiedzą z innymi zajawkowiczami.

 

Wiemy, że sporo startujesz na różnego rodzaju zawodach? Możesz nam powiedzieć którą imprezę wspominasz najlepiej i dlaczego ?

Lubię zawody, ale wynik nie jest dla mnie wyznacznikiem poziomu jazdy i umiejętności, to raczej kwestia szczęścia i „dobrego dnia”. Bardziej mi odpowiadają wypady ze znajomymi i rywalizacja we własnym gronie bo wszyscy się znamy i motywujemy do wielu tricków. Również na pokazach jest inaczej, tam po porostu się bawimy i naturalnie zachowujemy. Nikt nie stresuje się upadkiem i nie obmyśla strategii na wygraną. Wydaje mi się, że publika też zauważa tą swobodę i bawi się równie dobrze jak my.

 

Widzę, że lubisz zawody z cyklu skoki do wody 🙂 Jakie są wrażenia na tego typu imprezach?

To zupełnie inna impreza niż skoki na śniegu! Owszem jest bezpieczniej przy lądowaniu ale za to trudniej się najeżdża i wychodzi z progu skoczni! Jest to o tyle fajne że można popróbować nowe tricki i dopracować te trudniejsze. Wrażenia są fajne swoboda podczas lotu, mniejsza obawa o glebę, coś nowego innego niż zwykle na śniegu. Kiedy stajesz na sztucznych konstrukcjach, gdzie jest wysoki i wąski rozbieg, a skocznia jest mocno podkręcona zaczynasz się zastanawiać czy na pewno skakać??? Ale po chwili przełamujesz się i JAZDA!!!!! Potem się to mile wspomina.

 

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie?

Nie osiągnąłem jakiś specjalnych rezultatów, ale każdy start był dla mnie nowym doświadczeniem i tak to traktowałem. Owszem fajnie było wygrać jakiś ciekawy gadżet lub trochę kaski ale liczy się dobra skocznia, atmosfera i publiczność! Po pierwszym tyg. jady wystartowałem w zawodach BA Oldspise festival w Zakopanem w 97′ – uplasowałem się w połowie stawki… Potem startowałem w pucharach polski amatorów i tam nieźle mi wychodziło, zdobyłem 1m-ce w klasyfikacji generalnej w BA. Następnie 6 m-ce w HP na Gubałówce w Mistrzostwach Polski FIS W skokach do wody serii air&water sponsorowanej przez Red Bull’a w 98′ zająłem 4-ce. w tych samych zawodach w 99′ 8m-ce W skokach do wody na Węgrzech w 2000 roku zająłem 6-ce W Międzynarodowych Mistrzostwach Polski w BA w 2003 roku – 3 m-ce. Oraz kilka miejsc na podium w różnych imprezach krajowych.

 

Czym się interesujesz? (pomijając snowboard)

Góry: wspinaczka wysokogórska i skałkowa
Rower: kolarstwo górskie i szosowe
Nauka: fizjologia wysiłku, psychologia sportu
Praca: samoloty, antyterroryzm, prawo

Twój ulubiony trick?

inverted 540 i 720, b/s 180 i ss f/s 540

 

Best trick ?

f/s 900

 

Wolisz skocznie czy raile? Gdzie się lepiej czujesz?

Raczej preferuje skocznie i pipe dają większą swobodę, poczucie lotu i dużą satysfakcję z wykonanych tricków. Ale raile też od czasu do czasu odwiedzę! Najlepszym i najbardziej uniwersalnym połączeniem jest slop style!

 

Paweł dziękuję Ci za szczere i wyczerpujące odpowiedzi. Jeśli chciałbyś jeszcze dodać coś od siebie to proszę bardzo…

Chciałbym bardzo podziękować wszystkim, którzy mi pomagali w spełnianiu marzeń i realizowaniu zajawki jaką jest snowboard! Dziękuję Rafałowi Orskiemu, Maćkowi – Morganowi, Pani Katarzynie Isielonis, Braciom Dusińskim, Państwu Wąsikom, redakcji snowboard Beacie i Piotrowi, Markowi Kowalskiemu, Jackowi Szymilewiczowi, Panu Leszkowi Kordek, i wielu innym freestylowcom. Przede wszystkim dziękuje mojej Mamie za wyrozumiałość i cierpliwość! Dzięki!!!